...........

czwartek, 10.lutego.2011, 03:07

a jednak nie potrzebowałam codziennego wylewania moich emocji.


mam teraz Sonie i mimo że dzieli nas 130km to dla mnie nic to nie znaczy. przyjeżdżam do niej, byłam 2 tyg temu, jade i teraz. tam czuje sie tak bezpieczna, kochana......... moja wieloletnia przyjaźń z siostrą rozpadła sie. wszystko sie kończy, ludzie odchodzą. Od Kasi usłyszałam ze ma nadzieje, że nie odejde, że ten kontakt sie nie urwie. nigdy czegos takiego nie usłyszałam. jedziemy do niej z Sonią. Kasia jest Aniołem, a nie dażyłam jej sympatia. wystarczyło ja poznać osobiście. i teraz wiem że nie jestem sama, że ktos gdzieś na mnie czeka. boże, spraw żeby sie to nie skończyło, żebym mogła przeprowadzic sie kiedys do wawy........


a jestem taka samotna. 'przyjaciele' cicho odeszli. nie ma nikogo kto by zrozumiał. tylko Sonia. chociaz i ona nie do końca pojeła by moja chora psychike. brak faceta mnie rozwala. a zawsze tylu ich było obok mnie. brakuje mi Artura. a mieszka pare przystanków ode mnie.....mogłam być z nim szczęśliwa. ale on mnie nie kochał, nigdy by nie pokochał. teraz przynajmniej on jest szczęśliwy. a ja jak zawsze sama. chyba jestem na to skazana. ja sie nie nadaje. i nikt nie potrafi mnie pokochać. mozna przywyknąć. całe życie tak spędziłam. 'przez życie idziesz sam' jak to mówi Valdi. ma racje. rodzimy sie i umieramy sami. boje sie. tak bardzo sie boje. a tyle optymizmu we mnie. czasami tylko dochodzi do mnie w jak beznadziejnej sytuacji sie znajduje.......


 


 


 

Pearl
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

come back

niedziela, 19.września.2010, 22:11
wracam, bo brakuje mi pisania. ale to juz calkiem inna ja. bez anoreksji, troche z bulimia, z waga hmm, co najmniej nie do przyjecia ale jakby szczesliwsza? szczesliwy okres juz dawno minal ale przynajmniej umiem sobie radzic z zalamaniami
diagnoza: borderline.uzaleznienia w obrebie choroby:sex, alkohol, papierosy, imprezy, faceci. stan ogolny: chaos.

ciezko bylo wrocic. tyle tu zapisalam rzeczy, ktore teraz wydaja mi sie abstrakcja. ale to mialo miejsce. zamknelam tamten rozdzial i otworzylam nowy pt. 'doroslosc i samodzielne zycie. tak, tak zaraz koncze 20lat a w glowie sieka i musze ja ogarnac jesli chce sobie poradzic bez niczyjej pomocy
zaluje, ze nie podtrzymalam przyjazni tu zawartych. jedynie z jedna osoba mam kontakt. smutno. a tak wiele z wami przeżylam
Pearl
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

w zyciu jak w kalejdoskopie

piątek, 26.czerwca.2009, 02:46
ostatni rok to zupelne zmiany w moim zyciu. jakbym troche zdrowiala i jakbym coraz bardziej chorowala. bo moj mozg nadal chory choc cialo zdrowe. chwile sa ulotne, wszystko moze wrocic wszystko moze sie zmienic. wazne ze robie jakies kroki do przodu. nie jestem juz nieokreslonym podlotkiem, lolitka o wielkich oczach. nie schowam sie w anoreksji, nie jestem taka. jednak nie jestem. chwilowy azyl a przeciez zycie toczy sie dalej. teraz jestem kobieta, a raczej staje sie nia. prowokujaca, pewna siebie(pozornie niestety)pelna energi i optymizmu. ale wracam do domu i to samo bagno co zawsze. dlatego nie lubie siedziec w domu, ciagle gdzies gonie. ale przed soba nie uciekne. trzeba kiedys spojrzec w lustro i odpowiedziec sobie na pytanie: kim ty do cholery jestes? kim chcesz byc? kogo udajesz? a moze jestes taka?

spadly mi klapki z oczu. w koncu jestem juz pelnoletnia, nie moge wiecznie sie kims wyreczac. moje zycie w moich rekach. utopie swe smutki w innych nalogach, bardziej 'spolecznych'. pije, pale, troche cpam ale za to trzymam sie ludzi. tak to mialabym tylko cztery sciany i pseudo satysfakcje....
teraz tak gadam bo juz tak nie umiem i mi zal, ale z drugiej strony mam teraz cos wiecej, cos prawdziwego a nie zmyslona bajke.
dziekuje ci Tomek ze wyrwales mnie ze snu. powstalam jak feniks z popiolow i znow sie spalilam. ale otrzepalam sie, jak zawsze. mocniejsza i bogatsza o doswadczenia. juz nic nie bedzie jak dawniej, jest tylko tu i teraz, jest tylko nieodgadniona przyszlosc.ale realna, bez zadnych wymyslnych teorii. choc kiedy zapada noc budza sie demony.........
Pearl
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

chwilowy(?) powrot

niedziela, 26.kwietnia.2009, 21:24
mylog jest wkurwiajacy, az sie odzwyczailam od bloga.a w moim zyciu przez ten czas tyle sie dzialo ze nie sposob tego ogarnac. duze zmiany, tkwienie w chrobie zostalo. tylko postac sie ciagle zmienia. zatoczylam krag i do bulimi wrocilam. w miedzy czasie jakies szpitale, 3dni temu z ostatniego pobytu wrocilam tym razem lezalam na depresje. ale zyskalam tam chlopaka, poza tym wielu sie teraz wokol mnie kreci. tylko schudnac musze bo szpital mnie w kulke zmienil. dam rade.musze. nie raz to zrobilam. wiele sie zmienilo na przestrzeni tych wielu lat. nic nie jest tak jak na poczatku choc bym chciala, wtedy chociaz nikt mnie nie mieszal z glownem. teraz jestem, czuje sie jak szmata. rodzina oczywiscie nie daje mi o tym zapomniec. a ja doroslam, skonczylam te magiczne 18lat i zaraz ruszam w swiat. a poki co musze zdac mature i zaczac moje wakacyjne szalenstwo;P
Pearl
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

środa, 28.stycznia.2009, 21:47
mylog jest pojebany, trzeba sie gdzie indziej przeniesc
Pearl
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

...........

niedziela, 5.października.2008, 20:31
co u mnie?
tragedia przeplata sie z komedia.groteska
nie moge zebrac mysli i ich zapisac, konkretniejsza notka bedzie jak moje zycie jakos sie wyklaruje
Pearl
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

przelom nadszedl

środa, 16.lipica.2008, 18:40
powinnam juz dawno napisac ale nie wiedzialam jak to wszystko ubrac w slowa. duzo sie dzialo, wiec bede pisac obrazowo.
zawsze pisalam ze zycie to przeplatanka zlych i dobrych okresow a w moim jeden od drugiego oddziela jakis przelom, impuls, wydarzenie od ktorego wszystko zaczyna toczyc sie inaczej.i teraz tez na to czekalam, juz nawet zaczynalam watpic ale w koncu nadeszla upragniona chwila.i pomyslec ze gdybym jednak poddala sie wlasnym blokadom do niczego by nie doszlo...
waga ciagle stala, ja nie wychodzilam z domu, pelzalam po dnie czlowieczenstwa. moja przyjaciolka i kuzynka jednoczesnie zaprosila mnie na 18ke. wiedzialam o niej ale i tak nie potrafilam sie zebrac do kupy.w dzien imprezy prawie z niej zrezygnowalam, ryczalam, nie chcialam sie w takim stanie pokazac znajomym. w koncu doszlam do wniosku ze upije sie na samym poczatku i bedzie mi wszystko jedno.niespodziewanie na imprezie zjawila sie milosc mojego zycia,cala impreze spedzilam z nim, bylo bosko.......
od tego momentu moje zycie nabralo sensu, zaczelam zyc miloscia. schudlam, zaczela spotykac sie z ludzmi, nastawilam sie na zabawe i wychodzenie z domu.mam szanse zwiazac sie z kims kogo kocham i wierze ze mi sie uda. przekonalam sie ze recepta na chorobe jest zwiazek.teraz nie dziwie sie ze kolezanka wyzdrowiala po 7latach ciezkiej choroby, ma teraz meza, dziecko i zapomniala o zlych chwilach. to nie znaczy ze ja bede zdrowa, bo w to nie wierze ale zaczynam umiec zyc z choroba, w miare normalnie z nia funkcjonowac.
odswierzam teraz dawne znajomosci, widze ile stracilam przez te wszystkie lata i chce to nadrobic. te wakacje maja byc udane.
Pearl
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

tak, tak...tam w lustrze to niestety ja...

poniedziałek, 19.maja.2008, 20:10
wrocilam ze szpitala juz 25.04 ale nie wiedzialam co napisac bo wszystko jest po staremu tylko doszlo 10kg wiecej tluszczu i 10kg wiecej problemow. siedze w domu non stop bo nikomu nie pokaze sie z takim cielskiem a przez tonie chudne i tak tkwie w ty6m blednym kole. szkola wisi mi na wlosku a niewiele w tej sprawie robie.depresja za bardzo nie przytlacza, wszystko stracilo sens. do tego moja siostra mnie dobija bo zaczela sie odchudzac. pije 3 rodzaje herbatek, cwiczy, cos z zarciem kombinuje. wszyscy na okolo piekni i chudzi a ja monstrum zjebane. a tak mialam wiele planow na wakacje....dopoki nie schudne to nic nie zrealizuje.RUSZ DUPE GRUBA SWINIO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
pozniej napisze cos wiecej
Pearl
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

monstrum straszy na ulicach

niedziela, 6.kwietnia.2008, 14:58
patrze w lustro z obrzydzeniem i placze. nigdy w zyciu nie plakalam na swoj widok a teraz rycze jak dziecko. nie moge na siebie patrzec, zakrywam sie kocem, albo otulam duza bluza. nic a nic nie przypominam dawnej siebie. nie pokazuje sie nikomu, nawet przyjaciolce.brzydze sie soba.dotykam ten obrzydliwy tluszcz i nie moge uwierzyc ze to moj..chce zachorowac,umrzec. moze chociaz w chwili smierci bylabym chuda.........
Pearl
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

szpital ratuje cialo, ale niszczy dusze

sobota, 22.marca.2008, 20:28
nie pisalam bo trafilam do szpitala. pojechalam w srode a myslalam ze bede w poniedzialek, matka mi policja grozila.
juz poltora miesiaca siedze w tym gnoju. jest gorzej niz gorzej. bylam dnem a teraz to nie wiem, bo jak nazwac cos gorszego. nie poznaje siebie w lustrze, widze tam jakies monstrum, ja tak przeciez nie wygladam..........teraz siedze na swiatecznej przepustce, nie ruszam sie z domu bo taka nikomu sie nie pokaze w takim stanie. nieduzo zostalo mi do wyjscia, musze sie strescic i szybko wrocic do formy bo niedlugo czeka mnie komunia i wesele. w domu tez jest do dupy ale pierdole to, chce byc na wolnosci. bede miec chyba rok nauki w plecy co dodatkowo mnie doluje. ja juz sie chyba nie podniose z kolan....
Pearl
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

niepokoj osiaga apogeum

środa, 30.stycznia.2008, 20:54
sylwek spedzony z siostra cioteczna nie byl taki zly. mialam ochote na picie wiec raczylam sie winkiem:))ale nie zebym sie opila, w pewnym momencie nasycilam sie alkoholem. o polnocy poszlysmy obejrzec sztuczne ognie i zlozyc zyczenia znajomym. oj jak dawno nie wychodzilam do ludzi, az troche dziko ale w sumie przyjemnie tylko naszly mnie wyrzuty sumienia, takie zetkniecie z brutalna rzeczywistoscia ze tyle mlodosci marnuje. coraz czesciej to sobie uswiadamiam. boli.....a w efekcie coraz bardziej zamykam sie w swoim swiecie zeby zagluszyc te mysli.
minal kojejny zmarnowany miesiac. zamiast chudnac tyje, a ze alkohol mi zasmakowal tym bardziej musialo sie to wszystko odbic na wygladzie. w wymiarach to moze tragicznie nie widac ale cialo juz nie to samo co kiedys, galareta do kwadratu. wiadomo jaki to ma wplyw na moja psychike. i co robi kochana Pearl? zbiera sie w kupe na kilka dni przed wyrokiem sadu. cala ja, wszystko na ostatnia chwile. i daje mi to tylko tyle ze lizne szczescia a potem cierpie jeszcze bardziej gdy zmuszona zostaje sie tego wyrzec. jestem skazana na cierpienie, a raczej tak beznadziejna ze nie potrafie systematycznie walczyc o szczescie i robic ze soba cos pozytecznego.slaby charakter, chory umysl.
Pearl
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

boze, zabij mnie albo zrob cokolwiek

sobota, 29.grudnia.2007, 18:38
zyje jak swinia w chlewie, nawet gorzej. wstyd sie pokazywac ludziom wiec tego nie robie, gnije nadal w domu. brzydze sie siebie, tego co robie. zamiast wykorzystac ten miesiac na schudniecie to marnuje czas i jeszcze bardziej sie pograzam. gdyby nie to jebane zimno to bym nawet na sile ruszyla dupsko, a tak obrastam w tluszcze lezac dogory brzuchem. zebym jeszcze cos porzytecznego robila, uczyla sie czy cos, a ja tylko codziennie odbebniam te chore rytualy ktore mnie szmaca, ale nie potrafie inaczej, nie mam motywacji, zajecia, wiec z nudow robie co robie. gdybym nie mieszkala w domu to bym sie zebrala w kupe. doprowadzam do szalu rodzine, siebie, ale sami sobie sa winni, zamkneli mnie przy sobie to niech sie mecza. w styczniu z powrotem do szpitala, po nim zapierdal z nauka-nie mam pojecia jak zdam-, no i odchudzanie bo chyba sie pochlastam z takim tluszczem. musze sie uwinac bo czekaja mnie osiemnastki i wesele, a gruba nigdzie sie nie pokaze.
sylwek z siostra w domu. bysmy poszly do naszej kuzynki ale ta glupia nic nie umie zalatwic i zmuszona bede wysluchiwac opowiesci z cylku love story, ja pieprze, nienawidze udawac ze mnie to interesuje, niech to juz bedzie poza mna.....
swieta husteczkowe jak zawsze. przez kilkudniowe zaparcia nie tknelam nic na kolacji, nawet nie wypilam przewidzianego barszczu, w dupie mam to wszystko, chce tylko jak najszybciej ulotnic sie z tego jebanego zadupia
Pearl
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

wielka pustka

środa, 12.grudnia.2007, 21:32
ciagle nie moge zebrac sie do notki,ciagle zbyt ciezko.pomine czas w ktorym nie pisalam bo nie ma co komentowac-coraz wieksze dno. trafilam w koncu do szpitala, po 2 tygodniach sie wypisalam bo mnie uswiadomiono ze moge to zrobic, ale zebym nie dala sie podpuscic rozegralabym to wszystko lepiej. wypisalabym sie pod koniec leczenia i nikt nie moglby sie przyczepic a tak to matka przywitala mnie wnioskiem w sadzie. teraz bede siedziec sadownie do konca. przynajmniej urodziny i swieta spedze w domu. z waga i jedzeniem tragicznie, do tego nie chodze do szkoly wiec gnije cale dnie w domu. do strasznych wniosow dochodze, moje zycie kreci sie nieustannie wokol jedzenia i ono stalo sie sensem mojego zycia. nie tak mialo byc, mialam byc kims jestem nikim z obsesjami, natrectwami, lekami, fobiami. teraz to na prawde zasluguje na psychiatryk.
pozniej moze napisze cos bardziej konkretnego, caluje:****
Pearl
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

wszyscy chca mnie zniszczyc:((

wtorek, 25.września.2007, 16:56
dziwne rzeczy dzieja sie w moim zyciu.zaczelam walczyc, poczulam sile, to ze odzyskuje panowanie nad soba, dostalam zastrzyk energii ktora potegowala piekna pogoda.zaczelam prowadzic dziennik diety ktory bardzo pomaga, nadrabiam szkole.wszystko zdawalo sie ukladac az do wczoraj. bylam na konsultacji w psychiatryku. myslalam ze pojdzie w miare gladko a tu zonk, oznajmiono ze w moim stanie nadaje sie do leczenia szpitalnego i co gorsza bylo miejsce!!!swietny humor, ktorym tryskalam nagle sie rozmyl.potrzeba bylo mojej zgody i matki.ja oczywiscie kategorycznie sie sprzeciwilam, a matka....dala mi szanse ku memu wielkiemu zdziwieniu, ale jesli zawiode to koniec. mam sama przytyc do 40, tak na poczatek.......lekarki stwierdzily ze matka jest naiwna i mi ulega ale mimo tego zaryzykowala bo widziala ze dzwignelam sie z wielkiego dolka i chce cos zmienic.w desperacji zgodzilam sie na wszystko, dziwne by bylo gdybym w pelni sil pozwolila sie zamknac.w piatek widze sie z moj psychiatra i ona wszystko ustali. a ja zamiast tyc to raczej bardziej jestem w fazie chudniecia, bo dostalam dziwnego jadlowstretu, jedzenie jest mi obojetne, nie psrawia mi wiekszej przyjemnosci, nie czuje szczegolnie jego smaku.to dla mnie nowosc bo jak juz to nie jadlam ze strachu i jakiegos obrzydzenia a teraz to jest bardziej jak u normalnego czlowieka tylko ze normalnemu sie go nie wmusza:(waze niecale 37kg i gdyby nie ta sytuacja to lecialabym w dol a tak to sama nie wiem co robic, matka juz mi chce zamawiac wysokokaloryczne odzywki zeby pomoc mi przytyc....na razie wymyslilam tyle ze poki psychicznie czuje sie dobrze to tyc bede sztucznie, odwleke wszystko w czasie o jakis miesiac, dwa i przezimuje w szpitalu, chyba ze cos wymysle do tej pory innego. boze, przyspiesz czas, chce miec 18 lat........
Pearl
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

poddaje sie....ale to nie koniec

czwartek, 13.września.2007, 19:52
nie bede sie rozwodzic nad przebytymi wakacjami, byly poprostu zmarnowane, przerzygane, samotne i frustrujace. rok szkolny niczego nie zmienil,wrecz skomplikowal bo nie mam sily sie zmobilizowac i wkrecic w trybiki szkoly. mam glupawe godziny lekcji, nie potrafie wytrzymac tam wielu godzin, jestem polprzytomna,nerwowa.gdyby nie ta przekleta bezsennosc, ktora mi rozpierdala dzien to bym zacisla zeby i w bolach przetrwala kolejny rok, ale juz nie daje rady ani psychicznie ani fizycznie.najchetniej nie ruszalabym sie z lozka co poteguje okropna pogoda, ktora bedzie sie tylko pogarszac.powiedzialam koniec,tym razem sie poddaje, ale za chwile znow chce walczyc i tak sie miotam.co bym nie wybrala i tak bedzie zle. dzisiaj zebralam sie na rozmowe z matka. zaskoczyla mnie tym ze nie chciala mnie od razu wpakowac do szpitala, chociaz wiadomo ze ta opcja jest najprawdopodobniejsza, ale mam jeszcze alternatywy i je najpierw wyprobuje.wszystko roztrzygnie sie 28go na spotkaniu z psychiatra.kurwa, nie chce tyc ale wiem ze w obecnym stanie nie moge juz dluzej funkcjonowac.chce mi sie krzyczec, wyc, bic. jestem nikim,nie potrafie samodzielnie nic zrobic. nie taka chcialam byc, nie to miala dac anoreksja, przeciez anorektyczki sa perfekcyjne, daja sobie rade mimo wszystko, do konca, do poki nie padna.....ja wypuscilam z rak ane, jestem jak dziecko we mgle.....
Pearl
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:


{ design by Komercyjna dla Layout4you,
zdjęcie z Deviantartu }
{księga}

MOJE MOTYLKI
forMa
my wszystkie
bjedrona
szpetot
sabinka
bejour
krushynka
ania perfect
mika
niewierna
anorexia
desire
lauren
shalimar
collen
ailsa
aga
Gemma
therese
justyna
Natalia
dominika
ja dla siebie
panna-nadia

PRZYDATNE
vitalia
forum thiness
dieta.pl
forum necrosa
diety 3
fit
diety 2
kobieta 3
kalorie
diety
forum butterfly
forum oknewka 2
kobieta 4
kobieta
forum ajgor
glodowka
polki
uroda
kobieta 2
forum oknewka

Mój Profil

Podlinkuj

Dodaj do ulubionych

brak kategorii (69)
wszystkie (69)

be-perfectana4evernie-poznasz-mnie-nigdyunder-my-shellana-i-miyaniteczkamelassaschudnehips-dont-liemusze-wygrac



2006
kwiecień (5)
maj (17)
czerwiec (8)
lipiec (5)
sierpien (3)
wrzesień (2)
październik (2)
listopad (1)
grudzień (2)

2007
styczeń (2)
luty (2)
marzec (1)
kwiecień (2)
czerwiec (1)
lipiec (1)
wrzesień (2)
grudzień (2)

2008
styczeń (1)
marzec (1)
kwiecień (1)
maj (1)
lipiec (1)
październik (1)

2009
styczeń (1)
kwiecień (1)
czerwiec (1)

2010
wrzesień (1)

2011
luty (1)